Dowcipy o PZL ;)

Rozmowy o wszystkim i o niczym

Dowcipy o PZL ;)

Postprzez On z WSK » poniedziałek, 4 lutego 2008, 20:58

A ja proponuje temat z cyklu dowcip owego :D
Pomyślałem sobie że można by trochę rozluźnić rozmowę bo wszyscy jacyś tacy spięci :D :D

A więc jak w temacie Zamieszczamy tu najlepsze dowcipy :D :D

Pracownik: - Proszę wybaczyć panie kierowniku, ale w tym miesiącu nie dostałem premii....
Kierownik: - Wybaczam panu.


Jeśli macie jakieś to piszcie ;)
On z WSK
 
Posty: 45
Dołączył(a): niedziela, 23 grudnia 2007, 22:04

Google
 

Re: Dowcipy o PZL ;)

Postprzez wyluzowany » poniedziałek, 4 lutego 2008, 23:17

Janek S. do mlodego pracownika-trzeba by przyjsc w sobote do pracy.Pracownik odpowiada-a pan bedzie w sobote?Janek-nie. Pracownik-to ja tez to pierdole. :lol: :lol: :lol: .

Inny

leci koń na gniazdo a kolezka na cale gardlo -KOOOOŃ IDZIE!!!,kierownik wychodzac z gniazda uslyszal jak ten sam kolezka krzyczy na cale gardlo-KOOOOŃ POOOOSZEEEDŁ!!!! :lol: :lol: :lol:

Wszystko z zycia wziete...
wyluzowany
 
Posty: 93
Dołączył(a): czwartek, 31 stycznia 2008, 12:21

Re: Dowcipy o PZL ;)

Postprzez On z WSK » poniedziałek, 4 lutego 2008, 23:32

Dobre ten z koniem ;) pewnie nieźle się zdziwił ;)

To i ja mam jeszcze jeden :D :D Jest długi ale bardzo dobrze obrazuje to co się dzieje na zakładzie ;)

Młody chłopak po liceum, jakimś tylko sobie znanym sposobem, dostał się do biura PZL Świdnik. Praca jego polegała na odbieraniu telefonów. Po tym jak odebrał kilka, kierownik działu przyszedł z gratulacjami:
- Młoda świeża krew! Świetnie sobie Pan radzi! Właśnie takich ludzi nam potrzeba, awansuję pana piętro wyżej - zakończył.
Następnego dnia po kilku godzinach pracy, polegającej na odbieraniu telefonów i zapisywaniu kto dzwonił, znów przyszedł kierownik z wyższego piętra z gratulacjami:
- "Jutro" rozpoczął uroczyście, proszę przyjść w garniturze, piętro wyżej na zebranie firmy.
Następnego dnia, gdy pojawił się na zebraniu, przywitała go burza oklasków i nie minęło wiele czasu a został członkiem zarządu! Zakomunikowano mu, że przez najbliższych kilka dni jego praca ograniczać się będzie wyłącznie do uczestnictwa w zebraniach najwyższego organu firmy. Tak też się stało, ale po kilku dniach pracy otrzymał telefon od sekretarki szefa, że ma propozycję zostania prezesem zarządu firmy i w tym celu szef zaprasza go jutro do siebie.
Następnego dnia przybył nasz bohater do gabinetu właściciela firmy, stanął przed nim, a szef zaczął:
- Takiej właśnie krwi świeżej potrzeba naszej firmie, i tylko w naszej firmie mogłeś osiągnąć tak szybko awans. Co usłyszę w zamian za to?
- Dziękuję tato...
On z WSK
 
Posty: 45
Dołączył(a): niedziela, 23 grudnia 2007, 22:04

Re: Dowcipy o PZL ;)

Postprzez wyluzowany » wtorek, 5 lutego 2008, 07:58

:lol: :lol: ,z samego serca wsk wyjete :lol: :lol:
wyluzowany
 
Posty: 93
Dołączył(a): czwartek, 31 stycznia 2008, 12:21

Re: Dowcipy o PZL ;)

Postprzez neon » niedziela, 24 lutego 2008, 20:11

Spotykają się dwie kobiety na korytarzu w biurowcu - Anetko czy mogła byś zrobic xero tego przepisu na szarlotkę ?. Oj ciociu ,proszę daj mamie bo ja nie wiem jak włączyc to urządzenie . :oops: :shock: takie skomplikowane!
Avatar użytkownika
neon
 
Posty: 4
Dołączył(a): czwartek, 31 stycznia 2008, 16:10

Re: Dowcipy o PZL ;)

Postprzez SysOp » piątek, 29 lutego 2008, 00:55

Może niezbyt grzeczne ale jakże prawdziwe ;)

Zasady postępowania wobec pracowników w firmie:
Kadrę należy traktować jak pieczarki:
1. Trzymać w ciemnym pomieszczeniu
2. Od czasu do czasu obrzucić gównem.
3. Jak któryś wystawi łeb - uciąć !!!
Avatar użytkownika
SysOp
SysOp
 
Posty: 61
Dołączył(a): środa, 19 grudnia 2007, 09:23

Re: Dowcipy o PZL ;)

Postprzez szczery » sobota, 1 marca 2008, 09:16

MAJSTER DO PRACOWNIKA
MAS CO ROBIC ??
PRACOWNIk :
NIE!1
MAJSTER TO WEZ TE RURKI I je ZRÓB!
PRACOWNIk ALe JaK ??
MAJSTER : WEZ I jE NA PODGRZEWARKE
PRACOWNIK JAK TO BUTLA ACETYLENIOWA A NIE PODGRZEWARKA !
MAJSTER MA POJECIE JaK UJEB**** PRACOWNIka A NIE O ROBOCIE
szczery
 
Posty: 5
Dołączył(a): sobota, 1 marca 2008, 08:23

Re: Dowcipy o PZL ;)

Postprzez Rzeźnik » niedziela, 2 marca 2008, 15:43

Modlitwa zestresowanego pracownika PZL:

Panie, daj mi siłę, do zaakceptowania rzeczy, których nie mogę zmienić, odwagę do zmiany rzeczy, których nie mogę zaakceptować i mądrość abym ukrył ciała tych którzy mnie dzisiaj wkurwili.
Rzeźnik
 
Posty: 6
Dołączył(a): niedziela, 2 marca 2008, 15:25

Re: Dowcipy o PZL ;)

Postprzez Rzeźnik » niedziela, 2 marca 2008, 15:46

NIter z rana dzwoni do swojego majstra i mówi mu, że nie przyjdzie do pracy, bo jest chory.
- A co ci jest ? - pyta majster.
- Mam jaskrę analną.
- Że co?! Czym to się objawia?!
- Po prostu nie widzę dziś możliwości przytoczenia swojej dupy do pracy :D
Rzeźnik
 
Posty: 6
Dołączył(a): niedziela, 2 marca 2008, 15:25

Re: Dowcipy o PZL ;)

Postprzez Rzeźnik » niedziela, 2 marca 2008, 15:51

Rozmowa szefa PZL z szefem innego zakładu:
- Dlaczego twoi pracownicy są zawsze tak punktualni?
- Prosty trick! 3000 pracowników a tylko 1000 miejsc na parkingu... :D
Rzeźnik
 
Posty: 6
Dołączył(a): niedziela, 2 marca 2008, 15:25

Następna strona

Powrót do HydePark

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości