Przetarg na dostawę śmigłowców dla ratownictwa medycznego przegrał powiązany z PZL Świdnik koncern Agusta Westland. Ministerstwo Zdrowia wybrało francusko-niemieckiego Eurocoptera. To porażka dla świdnickich zakładów. Agusta Westland będzie się odwoływać
Resort zdrowia przetarg na zakup śmigłowców medycznych dla Lotniczego Pogotowia Ratunkowego ogłosił wiosną ubiegłego roku. Ministerstwo chciało kupić 23 powietrzne karetki i symulator lotu dla pilotów. Obecnie lotnicze pogotowie lata wysłużonymi śmigłowcami Mi-2. Jednak nie będą one mogły być używane po 2010 roku, ze względu na dostosowywanie prawa lotniczego do standardów Unii Europejskiej. Do walki o kontrakt wartości prawie 500 mln złotych, oprócz Eurocoptera i włosko-brytyjskiej Agusty Westland, stanął także PZL Świdnik. Oferta naszego producenta została odrzucona z powodów formalnych. PZL Świdnik złożył skargę do sądu, ale bezskutecznie.
Na placu boju pozostało dwóch zagranicznych producentów śmigłowców. W ubiegłym tygodniu Ministerstwo Zdrowia rozstrzygnęło przetarg. Wygrał Eurocopter. To duży cios dla świdnickiego producenta śmigłowców. - Jesteśmy mocno zawiedzeni tą decyzją. Umowa z Agustą zakładała, że w przypadku ich wygranej nasze zakłady robiłyby przeglądy i serwis śmigłowców ratowniczych. Część z nich miała być też u nas montowana - mówi Jan Mazur, rzecznik PZL Świdnik. Od ponad dziesięciu lat świdnickie zakłady współpracują z włoską Agustą. Tutaj montowane są kadłuby do najpopularniejszego śmigłowca produkowanego przez koncern - A 109. Stanowi to prawie jedną trzecią produkcji PZL Świdnik. - Do współpracy zaangażowanych jest około 1 tys. pracowników - wyjaśnia Mazur.
Już wcześniej pojawiły się głosy, że warunki przetargu zostały tak ustalone, by mogła go wygrać tylko maszyna Eurocoptera. Zwracała na to uwagę m.in. Agencja Rozwoju Przemysłu (państwowa instytucja prywatyzująca przemysł zbrojeniowy), która krytykowała wymagania stawiane przez Ministerstwo Zdrowia. Chodziło np. o to, że helikopter Agusty jest o 3,5 centymetra dłuższy, niż dopuszczały to warunki. W sobotę w Radiu Zet mówili o tym również politycy. Ryszard Kalisz (LiD), Roman Giertych (LPR) i Andrzej Lepper (Samoobrona) apelowali do ministra zdrowia Zbigniewa Religi, by ujawnił całą dokumentację związaną z przetargiem.
Jednak Wojciech Bukowski, dyrektor Lotniczego Pogotowia Ratunkowego odpiera zarzuty. - Celem przetargu było kupienie śmigłowca małego, który mógłby lądować na szosie i terenie. Potrzebowaliśmy maszyny mogącej latać o każdej porze dnia i nocy - mówi Bukowski. Rzecznik Ministerstwa Zdrowia również twierdzi, że wszystko odbyło się zgodnie z prawem. - Większość obecnie robionych przetargów wygrywa właśnie Eurocopter. Agusta nie dopełniła wielu wymogów. W ich śmigłowcu nie można np. robić masażu serca. Sam producent podaje, że trzeba wtedy wylądować i wyjąc pacjenta z kabiny - tłumaczy Paweł Trzciński. - Śmigłowiec Eurocoptera jest lepszą karetką ratowniczą. Ma też osłonięty tylny wirnik, co znacznie zwiększa bezpieczeństwo - dodaje. Rzecznik przypomina o wypadku sprzed dwóch lat w Morągu, kiedy jedna z pielęgniarek zginęła, po tym jak wirnik uderzył ją w głowę.
Ministerstwo Zdrowia podkreśla też, że helikopter produkowany przez firmę Eurocopter będzie serwisowany w Polsce. W grę wchodzą zakłady w Rzeszowie. - PZL Świdnik raczej nie będzie brany pod uwagę - mówi Paweł Trzciński. Wybrany w przetargu Eurocopter EC 135 będzie służył w pogotowiu ratowniczym przez najbliższe 25-30 lat.
Jednak nie wiadomo czy decyzja resortu zdrowia o wyborze śmigłowca jest ostateczna. Agusta Westland zamierza ją oprotestować.
Źródło: Gazeta Wyborcza Lublin
Wie ktoś coś może w tej sprawie więcej bo jakoś temat przycichł.
Poza tym jestem ciekawy dlaczego polskie śmigłowce odpadły w przedbiegach z tego przetargu ?
W innych krajach latają śmigłowce rodzimej produkcji a w Polsce jak zawsze na odwrót :/
