Widzialem juz to dawno temu ale znowu mialem okazje sie pousmiechac troche

Z tego co pamietam co slyszalem: to przyszla Pani z drukarni z aparatem i chciala zrobic zdjecia wlasnie jak ktos pracuje, nikt nie chcial to wzieli jakiegos 'starego' mlodego (bez urazy dla tego czlowieka) i pyknela pare fotek i jak to mistrz pomaga
Jestem tylko ciekawy kto wymyslil ta cala opowiastke o dobrobycie i o tym jak to fajnie i pieknie i jaka organizacja wszedzie

na zakladzie, nic tylko skladac papiery do NOP'u (moze nie zgubia

)