Syn chwali się kolegom...
Ojciec produkuje śmigłowce
Od dłuższego czasu PZL-Świdnik prowadzi nabór pracowników. Poszukiwani są lakiernicy, spawacze, monterzy podzespołów lotniczych, laminaterzy i operatorzy obrabiarek skrawających. Zakład oferuje też bezpłatne kursy przygotowujące do pracy na tych stanowiskach.
Jednym z nowo przyjętych pracowników jest Andrzej Skibiński. Od kilku tygodni pracuje jako ślusarz-blacharz w Zakładzie Lotniczym, w W-400. Wcześniej X lal zatrudniony był w prywatnej firmie. Jest zadowolony z podjętej decyzji, choć jak sam przyznał, obawiał się zmiany miejsca pracy: -Zastanawiałem się czy sprostam wymaganiom stawianym pracownikom w PZL Świdnik. Nie wiedziałem też jak przyjmą mnie osoby już pracujące w wydziale. Dzisiaj mogę powiedzieć, że wszystko skończyło się dobrze. Dużo dał mi kurs i szkolenia w zakładzie. Pomagają mi mistrz i koledzy. Nie było tak strasznie, jak sobie wyobrażałem. Nie bez znaczenia jest też, że więcej zarabiam, chociaż panuje przekonanie, że w prywatnych firmach płacą lepiej. Inną rzeczą, która mnie tu pozytywnie zaskoczyła jest organizacja pracy w wydziale. Przekonałem się o ile lepiej i lżej można pracować, gdy wszystko jest należycie przygotowane i zorganizowane.
To bardzo ważne dla mnie, że pracuję w przedsiębiorstwie, które daje szansę rozwoju zawodowego i poczucie bezpieczeństwa, którego brakowało mi w poprzedniej firmie. Nawet mój 10-lctni syn chwali się kolegom, że jego tata pracuje w zakładzie produkującym śmigłowce.
Od grudnia ubiegłego roku, w W-400 przyjęto około 30 nowych pracowników. Potrzebują zwykle pół roku, by w pełni wdrożyć się do produkcji. Wydział wytwarza części blaszane do własnych wyrobów PZL Świdnik oraz wszystkich kooperacyjnych. - Muszą zdobyć potrzebne umiejętności pod okiem doświadczonych pracowników i mistrzów - mówi Mariusz Bałaban kierownik wydziału.
Starsi koledzy czuwają nad nimi przez pierwsze 3 miesiące. Nowe osoby uczestniczą też w wielu szkoleniach, m.in. bhp, ISO i przyuczają do pracy na różnego rodzaju maszynach.
Slusarz-blacharz wykonuje bardzo trudną pracę manualną. Przy użyciu maszyn można zrobić jedynie 1/3 wymaganych przy danym wyrobie operacji. Reszta należy do człowieka. Do osiągnięcia pełnej perfekcji pracownik potrzebuje nawet kilku lat.
Źródło: Głos Świdnika
Większych bredni nie widziałem. Czy "Głos świdnika" jest aż tak bardzo propagandową gazetą że muszą publikować takie głupoty O_o. Ludzie poczytają sobie takich rzeczy i myślą że tu jest Bóg wie co...
Slusarz-blacharz wykonuje bardzo trudną pracę manualną.
I co z tego jak całe gie z tego dostaje ...

